fot. Alter Photos/Arena Akcji
Real Madryt przegrał drugi mecz z rzędu w La Liga.
To pierwsza taka seria od 2019 roku, Alvaro Arbeloa nie szukał wymówek i całą odpowiedzialność wziął na siebie.
Dwie porażki i rosnąca strata
Real Madryt najpierw uległ Osasunie 1:2, a w poniedziałek przegrał na Santiago Bernabeu z Getafe 0:1. Jedynego gola zdobył Martin Satriano. To pierwsza sytuacja od 2019 roku, gdy Królewscy przegrali dwa ligowe mecze z rzędu w La Liga. W tabeli strata do Barcelony wzrosła do czterech punktów.
Na konferencji prasowej Alvaro Arbeloa jasno podkreślił, że nie zamierza obwiniać piłkarzy ani tłumaczyć się absencjami.
– To ja ponoszę winę za tę porażkę. Brak Mbappe i Bellinghama jako powód? Nie. To jest Real Madryt, mamy aż nadto zawodników, żeby wygrywać mecze. Nie zamierzam szukać wymówek.
– La Liga jeszcze się nie skończyła. Pozostało do zdobycia 36 punktów i będziemy walczyć do końca. To tylko 4 punkty różnicy, więc możemy odrobić stratę do Barcelony. To jest Real Madryt. Naszym celem jest zdobycie 36 punktów.
Trudny terminarz przed Królewskimi
Real musi szybko wrócić na właściwe tory. Oprócz walki o mistrzostwo Hiszpanii przed zespołem starcie w 1/8 finału Ligi Mistrzów z Manchesterem City.
Problemy zdrowotne kluczowych graczy nie ułatwiają sytuacji. Najbliższe tygodnie pokażą, czy madrytczycy zdołają odrobić straty w lidze i dobrze zaprezentować się w Europie.