fot. unsplash / Winston Tjia
Harry Maguire usłyszał nowy wyrok w sprawie wydarzeń z 2020 roku.
Obrońca Manchesteru United został uznany winnym napaści i skazany na 15 miesięcy więzienia w zawieszeniu.
Sprawa z wakacji na Mykonos
Harry Maguire w 2020 roku przebywał z przyjaciółmi na greckiej wyspie Mykonos. Pobyt zakończył się interwencją policji i poważnymi zarzutami. Według doniesień piłkarz miał najpierw wdać się w bójkę z innymi turystami, a później starć się z funkcjonariuszami. Pojawiły się też oskarżenia o próbę przekupstwa.
Zawodnik od początku przedstawiał inną wersję wydarzeń. Tłumaczył, że wszystko zaczęło się od sytuacji z udziałem jego siostry, która po rozmowie z nieznajomymi miała źle się poczuć.
– Dwóch mężczyzn podeszło do niej. Spytali skąd jest, odpowiedziała. Później moja narzeczona Fern zobaczyła, że coś złego się z nią dzieje, coś sprawiało jej duży ból. Uciekła, mdlała, traciła przytomność. Wszyscy krzyczeli, starając się wskazać dwóch ludzi, którzy ich zdaniem zrobili to, co zrobili.
Grecki sąd już wcześniej uznał Anglika winnym i skazał go na 21 miesięcy oraz 10 dni więzienia w zawieszeniu na trzy lata.
Nowy wyrok sądu
Teraz zapadł kolejny werdykt. Jak przekazał dziennikarz Ben Jacobs, kara została zmniejszona do 15 miesięcy więzienia w zawieszeniu. Sąd ponownie uznał jednak zawodnika za winnego napaści. Piłkarz Manchesteru United nie przyznaje się do winy i zamierza dalej walczyć o oczyszczenie swojego imienia.
– Maguire wielokrotnie odrzucał możliwości zawarcia ugody i nadal dąży do oczyszczenia swojego imienia. Teraz odwoła się do Sądu Najwyższego w Grecji, aby spróbować uchylić wyrok. Maguire nie był obecny ani zaangażowany w dzisiejszą rozprawę, ponieważ jak zwykle przygotowuje się do meczu z Newcastle United – przekazał Ben Jacobs.
Sprawa ciągnie się od kilku lat i wciąż nie ma ostatecznego zakończenia.