fot. Oliwia Buras/Arena Akcji
Radosław Bella nie będzie częścią sztabu szkoleniowego Lechii Gdańsk w sezonie 2026/2027.
Były asystent Johna Carvera przyznał jednak, że po spadku z PKO BP Ekstraklasy liczył na możliwość dalszej pracy i odbudowy zespołu.
Decyzję przekazał prezes Paolo Urfer. „Chciałem zostać w Lechii”
W rozmowie z „Weszło” były członek sztabu Lechii Gdańsk ujawnił kulisy zakończenia współpracy. Jak wyjaśnił, decyzję podjął prezes klubu, Paolo Urfer.
– Po rozmowie prezes Urfer powiedział, że nie będziemy dalej współpracować. Jego zdaniem zespół potrzebuje gruntownej przebudowy nie tylko jeżeli chodzi o zawodników, ale również sztab – powiedział Bella.
Władze Lechii uznały więc, że po spadku konieczne są szerokie zmiany obejmujące nie tylko kadrę piłkarską, ale również osoby odpowiedzialne za przygotowanie zespołu. Bella nie ukrywał, że liczył na pozostanie w klubie mimo nieudanego sezonu. Jak podkreślił, czuł współodpowiedzialność za wynik sportowy i chciał uczestniczyć w odbudowie drużyny.
– Chciałem być dalej częścią Lechii. Chciałem naprawić to, co się stało. Czułem się za to odpowiedzialny – przyznał.
Były asystent podkreślił, że degradacja z Ekstraklasy nadal jest dla niego bardzo trudnym doświadczeniem. W wywiadzie Bella określił spadek Lechii jako największe niepowodzenie w swojej dotychczasowej pracy trenerskiej. Mimo rozstania z klubem zadeklarował jednak, że nadal będzie śledził jego losy i trzymał kciuki za szybki powrót do najwyższej klasy rozgrywkowej.