Fot. Michal Chwieduk/Arena Akcji
Lech Poznań oczywiście nie zamierza kończyć transferowej ofensywy po sprowadzeniu Luisa Palmy.
Mistrz Polski analizuje rynek bramkarzy, a jednym z głównych kandydatów do wzmocnienia tej pozycji jest Mateusz Lis. Problemem mogą okazać się oczekiwania finansowe tureckiego Goztepe.
Lech zabezpiecza pozycję bramkarza. Mateusz Lis na celowniku mistrza Polski
Lech Poznań przygotowuje kadrę do walki o Ligę Mistrzów i kolejnych rozgrywek ligowych. Po rekordowym transferze Luisa Palmy klub skupia się na kolejnych wzmocnieniach. Jednym z priorytetów pozostaje obsada bramki. Wciąż nie ma pełnej jasności co do przyszłości Bartosza Mrozka, dlatego działacze rozważają sprowadzenie zawodnika, który zwiększyłby rywalizację lub w razie potrzeby zastąpił obecnego numer jeden.
Wśród kandydatów szczególnie wysoko znajduje się Mateusz Lis, 29-latek ma za sobą udany sezon w barwach Goztepe. Były zawodnik Wisły Kraków wystąpił w 35 spotkaniach, zachowując 16 czystych kont. Dobra forma sprawiła, że jego notowania znacząco wzrosły, a sam piłkarz jest łączony z powrotem do Polski. Największą przeszkodą może okazać się cena.
Według doniesień „vansesigazetesi” Goztepe oczekuje za swojego bramkarza około dwóch milionów euro. To kwota znacząca jak na transfer golkipera do Ekstraklasy, choć Lech już pokazał tego lata, że jest gotów inwestować duże środki w rozwój kadry. Kontrakt Lisa z tureckim klubem obowiązuje do czerwca 2027 roku, dlatego Goztepe nie znajduje się pod presją sprzedaży.