Fot. Marty Jean-Louis / Arena Akcji
W końcu wyjaśniła się przyszłość Jalena Durena.
22-letni środkowy podpisał pięcioletnie przedłużenie kontraktu warte 200 milionów dolarów. Porozumienie kończy spór, przez który zawodnik opuścił dzień medialny klubu i początek obozu treningowego.
Duren zostaje w Detroit Pistons. 200 milionów dolarów
Cała kwota zapisana w nowej umowie jest gwarantowana. Kontrakt nie zawiera opcji zawodnika ani zespołu. Strony porozumiały się w czwartek, 1 października, około 90 minut przed upływem terminu dotyczącego przyjęcia oferty kwalifikacyjnej.
Duren początkowo oczekiwał maksymalnej umowy o wartości 287 milionów dolarów. Podstawą tych oczekiwań był udany sezon regularny, po którym wystąpił w Meczu Gwiazd. I znalazł się w trzeciej piątce All-NBA. W trakcie rozmów odrzucał wcześniejsze propozycje Detroit Pistons.
Dodatkowym punktem spornym była klauzula dotycząca wagi koszykarza, którą władze klubu chciały umieścić w kontrakcie. Ostatecznie zrezygnowano z tego zapisu, a negocjacje zakończyły się ustaleniem warunków zaakceptowanych przez obie strony.
Koniec kontraktowego sporu
Przedłużające się rozmowy miały dla środkowego duże znaczenie finansowe. Alternatywą pozostawała roczna oferta kwalifikacyjna, tak zwana qualifying offer, opiewająca na 9,6 miliona dolarów. Wybór takiego rozwiązania oznaczałby znacznie mniejsze zabezpieczenie na wypadek kontuzji lub słabszego sezonu.
Duren, Cade Cunningham i Ausar Thompson mają tworzyć trzon zespołu, wokół którego Detroit Pistons zamierzają budować swoją przyszłość. Takie plany od początku okienka przedstawiały władze klubu z Trajanem Langdonem, prezydentem ds. operacji koszykarskich, na czele.
Po zakończeniu negocjacji Duren wraca do drużyny, która w poprzednim sezonie zasadniczym odniosła 60 zwycięstw i zajęła pierwsze miejsce w Konferencji Wschodniej. Nowa umowa wiąże środkowego z Detroit na kolejnych pięć lat.
Źródło: WP Sportowe Fakty